Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
80 postów 45 komentarzy

Godny Ojciec

Godny Ojciec - Jestem Ojcem. Walczę z przemocą i pedofilią instytucjonalną. Od ponad 3 lat bronię rodziny przed nieludzką agresją biurokratów z MOPR. Los nie oszczędził moim najbliższym cierpień i gorzkich doświadczeń. Opisuję je jak umiem by ostrzec kole

Kto wynalazł „Wielką Lechię” i dlaczego niemieccy sponsorzy?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dlaczego w słowiańskich językach, od Uralu po Ren i od Skandynawii po Indie i Palestynę słoń nazywa się „słoń”, oraz gdzie i kiedy przodkowie dzisiejszych „turbosłowian” tego cholernego słonia spotkali by dać mu tę piękną słono-słoneczną nazwę?

„Już od kilku lat możemy obserwować w Polsce usilne, a niekiedy wręcz nachalne upowszechnianie wizji najdawniejszej historii naszego kraju, która bardzo się różni od tego, co możemy przeczytać w książkach historycznych. Książki, artykuły i filmy sprzedają nam wizję wielkiego starożytnego imperium słowiańskich Lechitów rozciągającego się od Renu i Dunaju daleko na wschód. Mówi się i pisze o Słowiano-Ariach i ich wyjątkowych genach. Z internetowych portali i książek wylewa się strumień treści, który ma dotyczyć ukrytej celowo przez wrogie siły nieznanej historii przedchrześcijańskiej Polski. Ale to tylko pozory. W rzeczywistości Czytelnik zalewany jest całą masą pseudoinformacji, których nie jest w stanie zweryfikować, choćby ze względu na brak czasu i nawał codziennych zajęć. ”- zagaja bloger Stalagmit w artykule pt: „Turbosłowiańskie szaleństwo” na portalu „Szkoła Nawigatorów”( //stalagmit.szkolanawigatorow.pl/turbosowianskie-szalenstwo )
Oczywiście stać go na to dopiero po zakneblowaniu i zablokowaniu na swoim forum komentatorów prezentujących nieco odmienne od niego zdanie. W tym mojej osoby i jeszcze paru innych.
Artykuł blogera Stalagmita obliczony jest na dyskredytację wszystkiego co ośmieliło się podważać allochtoniczną teorię powstania narodu Polskiego. Od grzecznych i owszem, rzeczowych argumentów zaczynając, faktów i dowodów nie budzących wątpliwości żadnej ze stron, źródeł o dobrej reputacji, ale jeśli trzeba to i tych o reputacji nieco gorszej, aż do przesądów całkowicie niewiarygodnych, a nawet podłych – jak na przykład usiłowanie wciągnięcia Kościoła Katolickiego do tego całkowicie spreparowanego sporu.
Autor artykułu nie gardzi również fabrykowaniem wprowadzających w błąd (demagogicznych wręcz) opinii i ocen, oraz cytowaniem wszelkiego autoramentu konfabulantów. A kiedy zabiegi te dostatecznie nie chronią turbogermańskiego princypium, czyli tzw allochtonizmu, autor ucieka się do ignorowania lub wręcz cenzurowania wypowiedzi interlokutora, a nawet do całkowitego zablokowania rozmówcy głoszącego nazbyt niewygodne dla niego tezy.
I co najbardziej niesmaczne, do publicznego profilowania wizerunku zakneblowanego rozmówcy pod swoje tezy, już po ostatecznym odebraniu mu możliwości samoobrony. Po takich zabiegach z wielką łatwością można już wyzwać niewygodnych polemistów od „trolli”, „turbosłowian”, odpornych na wiedzę idiotów, agentów obcych mocarstw, „wielkolechitów” wrogów kościoła itp. itd. Przywołany artykuł jest taką właśnie inscenizacją na użytek resztek ocalałej z cenzorskich pogromów, zdezorientowanej demagogią publiczności, z którą polemiki nie może już być żadnej gdyż administracyjny aparat portalu „Szkoła Nawigatorów”potrafi każdego polemistę anihilować w zarodku, w sposób najczęściej niezauważalny dla oportunistycznej większości.
Ale o co chodzi z tą „Wielką Lechią” że tyle o nią szumu?
Prawdę mówiąc po raz pierwszy to określenie usłyszałem od allochtonistów, na przemian z pobłażliwą inwektywą „turbosłowianin” lub którymś z licznych eufemizmów słowa „idiota”, kiedy zbyt mocno przyciskałem ich do muru dociekliwymi pytaniami. Na przykład: Jaką haplogrupę posiadali rycerze, którzy zginęli trzy i pół tysiąca lat temu, zarówno po jednej jak i po drugiej stronie, w największej bitwie epoki brązu, w okolicy pomorskiej Dołęży (dziś niemieckie Tollense) i dlaczego jest to haplogrupa R1a1? Dlaczego ta informacja jest wciąż trzymana przez „niemiecką naukę” w tajemnicy? W jakim tempie musieli się rozmnażać troglodyci znad Prypeci by we wczesnym średniowieczu zasiedlić w ciągu zaledwie kilku pokoleń rzekomo powstałą w Środkowej Europie pustkę osadniczą? Jakie wynalazki bądź odkrycia stały się ekonomiczną podstawą takiej, przecież nigdy wcześniej w historii Świata niespotykanej ekspansji? Albo dlaczego we wszystkich słowiańskich językach, od Uralu po Ren i od Skandynawii po Indie i Palestynę słoń nazywa się „słoń”, oraz gdzie i kiedy przodkowie dzisiejszych „turbosłowian” tego cholernego słonia spotkali by dać mu tę piękną słono-słoneczną nazwę?
Moim zdaniem konstrukt tzw "Wielkiej Lechii" został powołany do życia w bardzo ciekawym momencie historycznym. Jet to przecież czas moralnego upadku zachodnioeuropejskiego Bizancjum. Wskazuje to dość jednoznacznie kto tę „Lechię” wynalazł, po co i dlaczego wciąż tak wiele inwestuje grantów w jej popularyzację na ziemiach polskich. Niewątpliwie istnieje korelacja pomiędzy kreacją strywializowanej koncepcji Wielkiej Lechii, a niedawnym, obfitym wysypem odkryć z wielu dziedzin nauki jednocześnie. Zwłaszcza genetyki, archeologii, lingwistyki oraz badań interdyscyplinarnych.
Dla przykładu: Odkrycie, że na podstawie porównania materiałów genetycznych pozyskanych z wykopalisk z tymi pochodzącymi od żyjących współcześnie Polaków, pozwala bez żadnych wątpliwości stwierdzić, iż od wielu tysięcy lat istnieje genetyczna ciągłość w zamieszkującej na ziemiach polskich populacji. Oznacza to, że większość współczesnych Polaków mogłaby się wylegitymować przodkami, którzy mieszkali na tych terenach już przed 6-cioma tysiącami lat. Takie fakty boleśnie obalają wielosetletni dorobek turbogermańskiej, pseudohistorii, pseudoarcheologii i propagandy, opartych na bezsensownym założeniu, że przez całą starożytność, ziemie dzisiejszej Europy Środkowej, w tym Polski, zamieszkiwali tzw "Germanie", czyli wg niemieckiego rozumienia tego terminu, plemiona posługujące się językami przypominającymi współczesny język niemiecki (lub idisz), które to plemiona wyprowadziły się ostatecznie ok VI wieku naszej ery na południe w czasie wielkiej wędrówki ludów. Wg tej turbogermańskiej pseudoteorii, dzicy Słowianie dotychczas skutecznie ukryci przed starożytnymi historykami i historiografami, nagle wyszli z bagien nad Prypecią i mnożąc się jak króliki zasiedlili pustkę osadniczą rzekomo powstałą w Środkowej Europie po wyprowadzce prawowitych jej panów, protoplastów dzisiejszych Niemców.
Kolejnym szokującym i trudnym do wytłumaczenia odkryciem jest fakt, że jedno z 10 biblijnych plemion starożytnego Izraela, tzw Lewici mają taką samą haplogrupę R1a1 jak Polacy. Co wskazuje, że Polacy są pełnoprawną częścią Narodu Wybranego, albo że Lewici nigdy nie byli Żydami.
Niedawno na terenie Rumunii w miejscowości Vincia odkryto zabytki pisma, które jest o setki lat starsze od pisma klinowego z Ur i Sumeru. Zachowało się ono dzięki pożarowi który przypadkiem utwardził gliniane tabliczki. Bez tego zbiegu okoliczności nadal nic byśmy o istnieniu tego pisma nie wiedzieli, a lud który je wynalazł uważalibyśmy za dzikusów. Tak jak (prawie) nic nie wiemy o jeszcze starszym piśmie. Chodzi o pismo węzełkowe zwane „Wici” z północno-wschodniej Europy, które dało początek słowiańskiej głagolicy. Pismo z Vincia jest najprawdopodobniej najstarszym znanym pismem na świecie, co obala tezę, że pismo zostało wynalezione na Bliskim Wschodzie, jak upiera się anglosaska i żydowska propaganda, lecz w Europie Środkowej. Ta sama kultura, która na terenie Rumunii pozostawiła zabytki pisane, na terenie Polski (w Bronocicach) pozostawiła najstarszy na świecie rysunek pojazdu kołowego (zaprzężonego w woły). Koń wówczas był mały krępy i nie nadawał się do zaprzęgu. Poza tym jeszcze nawet nie był przez człowieka udomowiony. Za to były już udomowione trawy, przodkowie dzisiejszych zbóż, których przedstawiciele są do dzisiaj spotykani na dzikich nieużytkach wcale nie Bliskiego Wschodu, ale dawnej Rzeczpospolitej.
Na terenie Kujaw odkryto najstarsze na świecie, z przed ponad 7 tys lat, garnki i sita do produkcji twarogu, świadczące o tym, że od tego miejsca rozpoczęła się światowa rewolucja polegająca na wprowadzeniu na stałe do diety człowieka nabiału. Wiąże się to z niespotykanym nigdzie do tej pory dobrobytem jaki osiągneli Indoeuropejczycy zwani też Ariami bądź Prasłowianami. Od tego czasu ludzie stawali się bardziej rośli, zdrowsi i postawni. Koreluje to z rozprzestrzenianiem się na cały świat genu zdolności trawienia laktozy, a przy okazji genu niebieskich oczu, jasnej cery i jasnych włosów, których największa ekspresja zaznacza się w rejonie Bałtyku, a potem promieniście rozprasza się w miarę wzrostu populacji od „epicentrum” w dowolnym kierunku mapy. Dziwnie natężenie tej cechy pokrywa się z historią rozprzestrzeniania się prasłowiańsko-aryjskiej haplogrupy genetycznej R1a1.
Legenda "Wielkiej Lechii" nie odpowiada na żadne z wyżej postawionych pytań, ani nie wyjaśnia rzeczywistych faktów o których zaledwie tu wspomniałem. Stanowi natomiast łatwy do zaatakowania i ośmieszenia, nawet przez przeciętnie wyedukowanego propagandystę, zlepek przesądów, fałszywych domniemań i chciejstwa. Moim zdaniem została ona celowo tak spreparowana przez obcą agenturę i dużym nakładem środków rozpropagowana. Ma to na celu odciągnięcie uwagi Polaków od prawdziwych (w/w i jeszcze wielu innych) odkryć naukowych, prowadzących do ciekawszych i bardziej szokujących wniosków niż to się kiedykolwiek śniło jakimkolwiek propagandystom. Przykrycie wartościowych informacji i rewolucyjnych wniosków i koncepcji trywialną propagandą może tylko mieć na celu zniechęcenie ludzi dociekliwych, rzetelnych i poważnych do eksploracji tematyki historycznej w ogóle, a w konsekwencji opóźnia przebicie się prawdy do opinii publicznej.
Dla turbogermanów ta walka wydaje się tak ważna jakby chodziło w niej co najmniej o życie...
I chyba rzeczywiście chodzi tu o życie? O życie wyobrażenia „Germanii” w jej dotychczasowym sensie. Paradygmat tak pomyślanej Germanii ludziom uznającym się za „germanów” zawsze dawał poczucie wyższości nad wszystkimi którzy germanami – cokolwiek to znaczy - nie byli.
Bez tego poczucia wyższości, zwłaszcza nad słowiańskimi podludźmi, Niemcy szybko straciliby zapał i energię niezbędną do napędzania ich bandyckiej zachłanności i agresji. Straciliby też doktrynę, która ich barbarzyństwo do tej pory tuszowała, lub nie mogąc zatuszować, ideologicznie usprawiedliwiała. Przede wszystkim jednak straciliby tożsamość, jak stracili ją już na przykład Szwedzi. Z resztą stracą ją i tak, jak tylko przyjmą do wiadomości, że co trzeci z nich to zgermanizowany Słowianin, a język niemiecki to tylko nie mający głębszej spójności, skreolizowany pathwork. Całkiem niedawno uszyty z niezliczonych odprysków językowych nicią lingwistycznego synkretyzmu i szalbierstwa. Ostatecznie uformowany dopiero w średniowieczu, na peryferiach Zachodniej Słowiańszczyzny - czy jak kto tam woli: „Wielkiej Lechii”.
Dlatego tak ważne jest żeby kupić sobie czas na wyprodukowanie nowej doktryny zdolnej zastąpić tę już wysłużoną przez ostatnie tysiąclecie i właśnie ostatecznie skompromitowanej. Do tego czasu należy podrzucić najgroźniejszemu przeciwnikowi i zarazem odwiecznej ofierze, czyli Słowianom, quazi-doktrynę możliwie głupszą i intelektualnie bezpłodną. Legenda „Wielkiej Lechii” znakomicie się do tego nadaje. Pod jednym wszakże warunkiem. Takim, że będzie ona wciąż uwiarygadniana zajadłymi atakami i ośmieszana na publicznym forum przez specjalnie wyhodowanych i starannie wyselekcjonowanych w pajęczynie akademickich grantów strażników narracji, naukowców takich jak np. Stalagmit z portalu „Szkoła Nawigatorów”, którzy stanowią gwarancję, że podrzucona gawiedzi narracja nigdy nie wyjdzie poza oficjalne, starannie ustalone ramy, a słabo rozgarnięte osobniki raz sformatowane na tzw „turbosłowian” nigdy się z tego formatu nie wyzwolą.

KOMENTARZE

  • 5*
    Wielcy patrioci, obrońcy Polskości, Michalkiewicz, Mossakowski, Braun, ...
    o "turbosłowianach"

    Nie było Słowian, nie było Lechii i Lechitów. Słowianie zeszli z drzew dopiero wtedy, gdy na nasze ziemie wtargnęło żydo-chrześcijaństwo - właśnie taką wiedzę Polacy muszą sobie wbijać do głów.

    W czyim interesie występują ci patrioci, obrońcy Polskości?
    Oczywiście w obronie żydo-chrześcijaństwa, żydo-katolicyzmu - w obronie syjonizmu.

    https://www.youtube.com/watch?v=_sCg5bZJ7cA
  • @Rzeczpospolita 12:36:29
    Mało twórcze ujęcie tematu to, które zaproponowałeś. Co to jest żydo-chrześcijaństwo, czy żydo-katolicyzm wg ciebie?
  • @Godny Ojciec 13:54:28
    Żydo-chrześcijaństwo (judeo-chrześcijaństwo), żydo-katolicyzm (judeo-katolicyzm) jest to terminologią stosowana przez najwyższych hierarchów żydo-katolickiego Kościoła, np. przez JPII, prymasa H.Muszyńskiego, itd. Terminologia ta jest zgodna z prawdą historyczną potwierdzaną także przez biblistów, ponieważ chrześcijaństwo (islam również) wywodzi się wprost z judaizmu biblijnego.

    Pius XI w katolickiej rozgłośni belgijskiego radia, 8,09.1938r. publicznie stwierdził:
    „Jesteśmy potomstwem duchowym Abrahama, nasieniem Abrahamowym”.
  • @Rzeczpospolita 15:50:42
    Silny Kościół to słaba Polska -
    https://wps-neon24-pl.neon24.pl/post/136555,silny-kosciol-to-slaba-polska
  • To jest wyścig z czasem!
    Albo my dokopiemy się prawdy o naszych praprzodkach, albo oni zrobią z nas nazistów.

    Za dwa, trzy pokolenia populacja Niemiec, Holandii, Szwecji, Danii zostanie podmieniona. Nie będą to już kraje niebieskookich, blondwłosych ludzi, tylko totalny mix genetyczny, z minimalnym odsetkiem R1A1. Dziś wpuszczają kogo się da, a im bardziej obcy, tym niby lepiej. Gdy obcy kulturowo będą liczniejsi, co nastąpi w kolejnych dwóch pokoleniach, będzie nacisk, nowa moda, następny krok w drodze ku NWO. Związki o obrębie jednej rasy staną się niepopularne, rasistowskie, a w kolejnym posunięciu może nawet zakazane.

    Polska się broni jak może. Zgodnie z propagandą polit-poprawności jesteśmy rasistami, ksenofobami, faszystami, fanatykami religijnymi i ciemnogrodem. A my- Polacy, chcemy po prostu, aby nasze wnuki były takie jak my.

    Niebezpieczeństwo jest takie, że pod koniec wieku, gdy znowu zapadnie decyzja, ktoś przełoży kolejną wajchę i powróci temat nazistów. Ale wtedy to, naziści będą wyraźnie opisani jako aryjczycy. I do kogo będzie pasował wtedy opis? Do Niemców? Przecież nikt nie uwierzy. Będzie za to pasował do Słowian. Tak tych Słowian, co wciąż trąbią o Wielkiej Lechii.

    Dziś walczymy o prawdę w temacie obozów śmierci i końca walki nie widać. Za kilka pokoleń obarczą nas winą za całe zło II WŚ i będą nazywać nazistami.

    Aby mieć jakiekolwiek szanse w tej nierównej walce, musimy odzyskać naukę historii. Wysyłać zainteresowaną młodzież na prelekcje, wykłady, studia. Niech zadaje pytania, polemizuje, docieka, wytyka błędy i przekonuje. To jest walka, więc obśmiewanie jest bronią, stosujmy ją i my. A wyśmiewać należy np. nazewnictwo. Na terenach obecnej Polski archeolodzy odkryli i odkopali olbrzymią ilość stanowisk. Te przypisują uwaga! kulturze łużyckiej, tamte kulturze pucharów lejkowych, inne kulturze wielbarskiej itp., itd. Gdy jednak dochodzi do opisywania ludów, które tę kulturę tworzyły, to wymienia się Celtów, Gotów, Scytów, Galatów i oczywiście Germanów. I wystarczy, że znajdzie się jakiś ozdobnik scytyjski, to osada jest scytyjska. Znajdą osadę gocką, to znaczy, że Goci zdominowali całe okoliczne ziemie. Odkopią broń celtycką, musi, że Celtowie podbili te tereny. I nikt nie zauważa, że owe "ludy" były tu i zniknęły stąd. A jak donosi współczesna nauka genetyka, jakiś lud zamieszkiwał te tereny nieustannie przez ok. 8 tys. lat. My Polacy mamy najwięcej z tym ludem wspólnego.

    P.S. Określenie Imperium Lechickie czy też Wielka Lechia, służą oczywiście do obśmiewania zagadnienia.
    Co to za imperium bez ośrodków miejskich, dróg, jednolitego prawa, jednego władcy itd.?
    Powinniśmy pisać raczej o Federacji Słowian, ze zdecentralizowanym zarządzaniem opartym na handlu i z siłą militarną jednoczoną w doraźnych celach.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • ***
    //Moim zdaniem konstrukt tzw "Wielkiej Lechii" (WL)został powołany do życia w bardzo ciekawym momencie historycznym.//
    Ten "konstrukt" trwa z różnym nasileniem od czasów mistrza Wincentego Kadłubka , jego megalomania jest wszakże zupełnie
    zrozumiała bo by podnieść prestiż Polski należało wzorem innych państw , wzbogacić też naszą historię.Podobnie należy traktować część kroniki Długosza , czy nawet teksty zupełnie zmyślone jak np t zw kronika Prokosza czy niektóre opracowania z XIX wieku Augusta Bielowskiego bo te w okresie zaborów miały to samo zadanie co beletrystyka "ku pokrzepieniu serc".
    Współczesne fascynacje tym tematem należy postrzegać przez pryzmat popularności internetu , chociaż trzeba tu uczciwie zauważyć ,że dyrdymały Bieszka sprzedawały się w formie książkowej nawet w 30 tys nakładzie
    Najgorsze jest to ,że fanatycy WL zupełnie ignorują okres od 966 do dzisiaj , dla nich ważniejszy od udokumentowanej historii
    Polski jest jakiś bliżej nieokreślony i zupełnie nierozpoznany okres rzekomej chwały , o którym nikt nie zdołał zapisać nawet jednego zdania
  • Bełkoczący słoń w sklepie z porcelaną
    , >Dlaczego w słowiańskich językach, od Uralu po Ren i od Skandynawii po Indie i Palestynę słoń nazywa się „słoń”
    -----------------------------------------------
    W hindi słoń nazywa się gajraj lub gaja.
    W sanskrycie kuńjara.

    , >Chodzi o pismo węzełkowe zwane „Wici” z północno-wschodniej Europy, które dało początek słowiańskiej głagolicy. Pismo z Vincia jest najprawdopodobniej najstarszym znanym pismem na świecie.
    -----------------------------------------------
    Trochę prawdy, trochę bełkotu.

    1. Wg Wiki: Pismo węzełkowe
    sposób zapisu z wykorzystaniem sznurka, na którym różnym rodzajom węzłów oraz ich kombinacjom przypisuje się odrębne znaczenia. Najbardziej znanym i najlepiej zbadanym przykładem jest kipu, używane w Ameryce Południowej przez Inków. Wiadomo jednak, że pismo węzełkowe używane było również w Chinach (patrz: chińskie węzełki), a także na Riukiu i w Korei.

    2. Piszesz "północno-wschodniej Europy", oraz
    "Niedawno na terenie Rumunii w miejscowości Vincia odkryto zabytki pisma, które jest o setki lat starsze od pisma klinowego z Ur i Sumeru".

    Chodzi ci o Bałkany. Miejscowość Vinča leży w okolicach Belgradu nad Dunajem, w Serbii. Odkrycia w Vinča są najdokładniej opisane, dlatego miejsce Vinča dało nazwę cywilizacji Starej Europy neolitu z 6000-7000 lat p.n.e., jeszcze z przed inwazji z południowo-rosyjskich stepów tzw. Indoeuropejczyków.

    Wspomniane badania i odkrycia przeprowadzała i opisywała od lat 50-tych ubiegłego wieku profesor Gimbutas (żydówka).

    Jeżeli piszesz "Niedawno" to, o jakie nowe odkrycia ci chodzi?

    PS.
    Cieszę się, że Ciebie temat interesuje.
    Trzeba jednak nie bełkotać i przyjąć, że jeżeli powołujesz się na odkrycia to one stanowią sprawdzalne FAKTY, które się cytuje. Powoływać się na odkrycia i odwoływać się do wiary w nadziei ,że głupcy zaufają, nie sprawdzą, bo i tak nie mają pojęcia, jest typowym polskim, nieuczciwym bełkotem.
  • skad sie wzieli "ci" Lewici?
    Dzis zaden Zyd czy to prawdziwy czy tym bardziej przyszywany nie jest w staie udowodnic z jakiego pokolenia pochodzi gdyz zydowskie ksiegi genealogiczne zostaly zniszczone w 70 roku naszej wraz ze zburzeniem Jerozolimy.g
  • Bieszk udowodnilistnienie Lechii.
    Najpierw podaję linki do dwóch filmów z mapami.Pierwszy opracowany przez p.Bieszka a drugi oparty o ,,wiedzę''politycznie poprawną.
    1. https://www.youtube.com/watch?v=gaN1B7vkFOk 2.https://www.youtube.com/watch?v=UY9P0QSxlnI.
    Na obu filmach widać że na ogromnym obszarze Europy istniało wielkie państwo.Pan Bieszk za pomocą odnalezionych faktów mówi o Lechii.Drugi film przedstawia wielką białą plamę która utrzymuje się przez tysiąclecia.Czy państwo to utrzymuje swoje granice bo nie było tam nic aż do momentu aż przyszli tam żydzi ze swoją religią?A może to państwo było tak silne że inne zawierały z nim sojusze albo nie mogły go zwyciężyć?
    Moja teoria jest taka że od zakończenia epoki lodowcowej nielicznie przetrwali ludzie zaczęli walczyć o przetrwanie,budować struktury społeczne i walczyć między sobą.Aby zapobiec ciągłym walką,rabowaniu i mordowaniu z chciwości ktoś wpadł na pomysł aby zlegitymizować przestępstwa i walczyć w imię kogoś nadludzkiego czyli żydowskiego boga.Ruszyła machina propagandowa,korupcja i nawracanie na siłę w celu zbudowania 1 NWO.
    I jeszcze jedno na pewno jest Bóg ale z pewnością to nie ten żydowski bo w czasach początku i świetności Lechii nikt o nim nie słyszał!
    Lechia była silna bo miała wielkich liderów i wiedziała że o wolność trzeba walczyć,zabijać i nie czekać aż sąsiednie państwo coś zrobi!
    Historia Lechii jest niewygodna bo wychodzi na jaw że można kłamać rabować i zabijać w imię jakiegoś boga dla władzy i pieniędzy!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930