Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
62 posty 37 komentarzy

Godny Ojciec

Godny Ojciec - Jestem Ojcem. Walczę z przemocą i pedofilią instytucjonalną. Od ponad 3 lat bronię rodziny przed nieludzką agresją biurokratów z MOPR. Los nie oszczędził moim najbliższym cierpień i gorzkich doświadczeń. Opisuję je jak umiem by ostrzec kole

Barbarzyńcy ratują dzieci przed przemocą w rodzinie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Większość doniesień prasowych ukazujących się w mediach w ostatnich latach na temat odbierania dzieci rodzinom, ma w strukturze stały, obowiązkowy nieomal punkt o agresywności rodziców. Biologiczny rodzic jest be, jest winny, należy zabrać mu dzieci.

 

 

"Wypierając się Boga i wszystkich spraw Jego, bolszewicy rozciągali nad zajętym przez siebie obszarem posępnie smutna atmosferę braku Dobra. Inny nie może panować w bolszewii. Władza sowietów jest przekreśleniem wszelkiej radości życiowej. Tępiąc wiarę, bolszewicy przekreślają błogosławioną radość poznania Boga, obcowania z nim. Odmawiając dwojgu ludziom prawa wyłącznego należenia do siebie, przekreślają miłość, odbierając dzieci na wychowanie publiczne, odbierają radość rodzicielską. Kasując prawo własności, kasują radość zdobywania, chęć owocnej pracy. Toteż niezależnie od panującej nędzy, nawet przy wzgl. dobrobycie nikt w państwie sowieckim nie mógłby się czuć inaczej niż jak wtłoczony do ciasnej i zatęchłej klatki będącej zaprzeczeniem wszystkich praw człowieka. Ludzie dzisiejsi zmuszeni powrócić do warunków jaskiniowych, wyrzec się długowiekowych zdobyczy kultury i cywilizacji, muszą zamrzeć z rozpaczy albo się zbuntować."

Zofia Kossak-Szczucka "Pożoga"

 

 

Dnia 02.10.2013.r. zmieniło się nasze życie. Runęło poczucie bezpieczeństwa i resztki zaufania do państwa zwanego „państwem prawa”. Moja rodzina stała się obiektem bezprecedensowej agresji ze strony tzw: „ Ośrodka Pomocy Rodzinie”. Chyba powinien on już skończyć z hipokryzją i zmienić nazwę na ośrodek przemocy na rodzinie... Przemoc znacznie lepiej im wychodzi niż pomoc.

Funkcjonariusze tego ośrodka wtargnęli bezprawnie do naszego mieszkania. Z zamiarem...

No właśnie! Oni twierdzą, że... Z tym też jest problem bo przez 2 lata włóczenia się po sądach zdążyli wytworzyć już trzy wersje, trzy bezczelne legendy. Do tego nie trzymające się kupy i wzajemnie wykluczające. Pierwsza wersja mówiła o rutynowym wywiadzie środowiskowym, którego przeprowadzenie rzekomo uniemożliwiłem swym „irracjonalnym wybuchem”.

Nie zachowały się niestety żadne dowody na potwierdzenie tej wersji. A powinny, bo decyzja o przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego winna być utrwalona w aktach sprawy. Niedawno okazało się, że żadne akta sprawy nie istnieją... Zeznała to w sądzie pod przysięgą pani dyrektor tego ośrodka, Janina Wawrzyniak. Druga legenda oparta została na twierdzeniu iż interwencja MOPR nastąpiła w stanie bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia dziecka i miała charakter ratunkowy. Rozumicie: szalony ojciec robił krzywdę dzieciom a bohaterski funkcjonariusz dla którego „dobro dziecka jest najważniejszą i najświętszą rzeczą na świecie” przybył z odsieczą. Trzecia wersja powstała kiedy się w sądzie rodzinnym wydało, że zagrożone dziecko przebywało w tym czasie w przedszkolu i nie było kogo ratować. Głosiła ona, że dobrzy samarytanie z MOPR w ramach rutynowej pracy operacyjnej w środowisku, zdecydowali się złożyć mi niezobowiązującą wizytę o charakterze półprywatnym, która miała na celu weryfikację krążących w okolicy pogłosek. Zostali oni podstępnie wpuszczeni do prywatnego mieszkania, a następnie znieważeni słownie i fizycznie.

 

Jedno jest pewne, funkcjonariusze MOPR podczas tego najścia przedstawili mi fałszywe zarzuty. Nie mając żadnych podstaw, oskarżyli o stosowanie przemocy wobec dzieci. To chyba największa zniewaga i upokorzenie dla rodzica, kiedy byle bandzior przedstawia się światu jako obrońca ratujący przed nim jego najcenniejsze skarby: dzieci.

Kiedyś banda dworcowych rzezimieszków w podobny sposób „uratowała” zawartość mojego plecaka. W biały dzień, na oczach dziesiątków ludzi podeszli; kobiety, mężczyźni i dzieci, zrobili wokół sztuczny tłok, następnie dwóch krzepkich oprychów złapało mnie pod ramiona i oderwało od ziemi, a kobiety fachowo wypakowały zawartość plecaka. Od razu czuło się, że nie robią tego pierwszy raz. Najzabawniejsze było to, że przez cały czas wrzeszczeli: „złodziej, złodziej, policja!” „policja, łapać złodzieja”. Żadnej policji oczywiście nie było, a moi współziomkowie, nie licząc kilku gapiów, przechodzili obok obojętnie. Surrealizm to pikuś w porównaniu z takim doświadczeniem.

Tak, nawet bawiło mnie to wówczas. W plecaku nie było nic cennego, parę przepoconych podkoszulek, brudne majtki, skarpetki, przewodnik turystyczny i śpiwór. Niech sobie biorą... Przynajmniej z praniem będę miał spokój. Żałowałem tylko tego śpiwora. Książkę mi zostawili.

Oprychy z MOPR-u też nie interesowali się książkami. Nawet tymi zawierającymi kodeksy i ustawy będące podstawą ich uprawnień. Pewnie dlatego nie wiedzieli, że nie mają prawa stawiać komukolwiek zarzutów, że nazywanie anonimowego donosu „podstawą prawną” to czyste bęcwalstwo, no i że w praworządnym kraju oskarżony ma prawo odmówić składania zeznań... Interesowały ich tylko moje dzieci i sprowokowanie mnie do emocjonalnego wybuchu.

Analogicznie jak z tymi oprychami z dworca, czuło się że nie robią tej prowokacji po raz pierwszy. Stosowali stare jak świat patenty, wprost z podręcznika młodego prowokatora.

Ile już razy sprawdzili je wcześniej w praktyce?

Większość doniesień prasowych ukazujących się w mediach w ostatnich latach na temat odbierania dzieci rodzinom, ma w strukturze stały, obowiązkowy nieomal punkt o agresywności rodziców. Rodzic jest agresywny, rodzic jest zły, rodzic jest irracjonalny, nienawidzimy rodzica, gardzimy nim, mamy ochotę przyłączyć się do żądań zabrania mu dzieci.

Schemat taki świetnie potem usprawiedliwia zarzuty na przykład o znieważenie funkcjonariusza, naruszenie jego cielesnej nietykalności i co tam jeszcze potrzeba w danym przypadku.

*

Modlę się by Bóg dał mi moc uwolnienia się od złorzeczenia i nienawiści.

KOMENTARZE

  • Sprawa ma wiele aspektów....
    pierwszy, to zapewnienie biznesu tzw rodzinom zastępczym. Oczywiście chylę czoła przed tymi z prawdziwego powołania i szczerymi chęciami pomocy pokrzywdzonym przez los dzieciom. Otóż, czyż nie jest to czasami tak (nie znam tematu, ale mam w związku tym procederem pewne wątpliwości), że tzw rodziny zastępcze są biznesem dla swoich a to odbieranie dzieci z byle powodu, np za to że matka jest otyła, naganianiem "klientów" dla tego biznesu?...
    No bo dlaczego niby rodzina zastępcza może dostać 3tyś zł (i np zwroty za wycieczki) na dziecko a rodzina naturalna już tych 3tyś zł dostać nie może...
    CZY TO NIE JEST JAKIŚ KOSMICZNY ABSURD!!!
    W jakim kraju my żyjemy? Bo z całą pewnością nie jest to kraj prawa i sprawiedliwości.
  • Pisałem już o tym, że...
    dopóki te pokrzywdzone rodziny nie zorganizują się w tzw organizacje pozarządowe, czyli np zwykłe, najzwyklejsze stowarzyszenia i nie zaczną działać wspólnie w koalicjach, lokalnie, regionalnie ale i krajowo dopóty proceder ten będzie rozkwitał i mnożył rodzinne dramaty, ale i związane z tym tragedie.
    Żeby wam (rodzinom którym dzieci zostały z byle powodu odebrane, ale nie tylko, bo także innym którzy chcieli by pomóc w tej sprawie) dać trochę siły rozpędu do radykalnego działania, powiem tylko, że wiele już jest w necie wzmianek o tym, że dzieci te mogą trafiać do tzw adopcji zagranicznych, także do "rodzin" homoseksualnych i jako "odpowiednie" żony dla szejków (i nie tylko)...
    Nie będę was straszył innymi obrazami, żebyście się w końcu wzięli do roboty. Ale powiem tylko tyle, walczycie o swoje dzieci, bo może się zdarzyć, że walczycie o ich życie.
  • @Jan Paweł 15:38:17
    Nie czekajcie aż i u nas dojdzie już do taki absurdów, jak np w Norwegii, że sądy pod byle pozorem obierają matkom dzieci, m.in wtedy gdy matka walcząc przed sądem o dziecko, płacze.. Sądy motywują to tym, że matka jest niezrównoważona emocjonalnie, więc nie może się opiekować dziećmi.
    Ale u nas nigdy do tego nie dojdzie...
  • Należy także wyszukiwać w necie różne informacje o takich przypadkach, bo...
    z całą pewnością są tam zawarte także pewne wskazówki jak z tym zbydlęceniem walczyć. Tutaj jest np artykuł o takim procederze w Niemczech w stosunku do polskich dzieci:
    https://marucha.wordpress.com/2016/08/25/hitlerowskie-zwyczaje-w-dzisiejszych-niemczech-germanizacja-polskich-dzieci/
    Także i te rodziny są potencjalnymi sprzymierzeńcami w Waszej walce o dzieci a ich doświadczenia cenne dla Was
  • @Jan Paweł 16:00:20
    Drogi Janie rodziny, które tego piekła nie doświadczyły nie uwierzą. A te które doświadczyły nie mają siły i środków na organizowanie się w jakieś ruchy społeczne.
  • I jeszcze jedna, myślę, najważniejsza uwaga:
    A czy powierzyliście sprawę powrotu Waszego dziecka Świętej Rodzinie?
    Matce Boskiej i Św Józefowi? Któż lepiej niż Oni, zna sprawy troski rodziny o swoje dziecko?
    Czy zwróciliście się w szczerej modlitwie, szczerej spowiedzi i Komunii Św z tym problemem do Pana Jezusa? Obejrzyjcie z Wiarą ten film:
    https://www.youtube.com/watch?v=UgRZDec4b6A
    Obejrzyjcie także inne, podobne w treści kazania tego księdza.
    Quis Ut Deus! - przecież walczycie z szatanem, bo człowiek wierzący nie byłby w stanie do czegoś takiego, by odbierać matce jej dziecko.
  • @Godny Ojciec 16:11:37
    Nie macie innej drogi. Sami, pojedyńczo zostaniecie nazwani oszołomami, nieudacznikami, itd. Pojedyńczy głos w urzędach w ogóle nie jest brany pod uwagę. Ludzie wierzą, że skoro MOPS czy MOPR odebrał komuś dziecko, to oznacza że miał rację. Macie wszystkich przeciw Wam. Dopiero jak powstanie jedno stowarzyszenie, drugie, trzecie.... które zawiążą różne koalicje regionalne, a nawet krajowe, dopiero wtedy ludzie zobaczą w tym jakiś problem i Wam uwierzą. Teraz wszyscy myślą, że urzędy mają rację...
    NIE MACIE INNEJ RADY... prosić Ducha Św i Matkę Boską Dobrej Rady o pomoc w tych waszych, nie ulega wątpliwości że słusznych, działaniach. Walczycie przecież o swoje dzieci, jak można w tym wypadku nie próbować wszystkiego?
  • @Jan Paweł 16:13:38
    Nie pozwoliliśmy odebrać sobie dzieci. Egzorcyzmowaliśmy złe duchy. NMP nam pomogła niewiarygodnymi cudami. Wkrótce o tym napiszę :)
  • @Godny Ojciec 16:21:40
    I Chwała Panu Bogu. Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031